Strona główna » Rynek » Edyta, trzy i pół roku w zawodzie..…

Data dodania: 21-07-2008, ostatnia modifykacja: 8 lat, 4 miesiecy, 2 tygodni, 4 dni, 3 godzin, 1 minuta temu

Oceń to:

Ocena użytkowników:

1

Edyta, trzy i pół roku w zawodzie..

 Na samym początku pracy w firmie zajmującej się rekrutowaniem pracowników czułam się niepewnie. Po prostu wiedziałam, że mogę źle ocenić kandydatów z dużym doświadczeniem. I właśnie ta moja niepewność ułatwiała kandydatom niepoważne traktowanie mojej osoby. Najczęściej to lekceważenie wyrażali niewerbalnie. Kandydaci często patrzyli na mnie z góry. Dawali też do zrozumienia, że nie jestem dla nich godnym partnerem do rozmowy i lakonicznie odpowiadali na zadawane pytania.

Kiedyś zapytałam dyrektora sprzedaży, jak zmieniły się jego kompetencje po ostatnim awansie, a on mi odpowiedział jednym słowem, że znacznie. Czułam, że po prostu nie chcieli ze mną rozmawiać. Co ciekawe, tak traktowali mnie tylko menedżerowie, którzy przepracowali całe życie albo w państwowych firmach, albo w przedsiębiorstwach o przestarzałych strukturach, gdzie młody człowiek niewiele ma do powiedzenia.

Teraz nie mam już tego problemu, nie czuję takiego dystansu między mną a kandydatami. Nadal jednak się zdarza, że ktoś patrzy na mnie z góry i pyta: "czy pani się orientuje w mojej branży?" lub "to pani poprowadzi tę rozmowę?". Na szczęście już mnie to nie peszy, w takich sytuacjach tylko myślę, że kandydat jest ograniczony i nie potrafi pracować z młodymi ludźmi.

Zdarzyło mi się jednak zostać niemile potraktowaną przez osobę, która mnie rekrutowała do pracy. To był mężczyzna w średnim wieku, przeprowadzał ze mną rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko specjalisty ds. rozwoju zasobów ludzkich. Już na samym początku naszego spotkania odniosłam wrażenie, że nie jest do niego przygotowany, że nie przeczytał nawet mojego życiorysu. Pytania, jakie mi zadawał, były związane tylko ze stanowiskiem, o jakie się starałam, a w ogóle nie interesowały go moje dotychczasowe sukcesy zawodowe. A o to m.in. pyta się kandydatów na rozmowach kwalifikacyjnych. W końcu powiedział mi, że mam zbyt małe doświadczenie i że nie nadaję się do tej pracy. Tak też się nie robi, nigdy podczas spotkania nie przekazuje się negatywnej oceny. Myślałam nawet, że nie dostanę informacji zwrotnej, ale dostałam ją po trzech miesiącach. Poza tym przez całe spotkanie rekruter pił kawę, mnie oczywiście nic nie zaproponował, odbierał też telefon komórkowy. Jedną rozmowę, miałam wrażenie, że prywatną, wykonał przy mnie. Na dwie pozostałe rozmowy wyszedł z pokoju bez słowa, nawet nie przeprosił.

Share/Save/Bookmark

Zarejestruj się

Nowości z forum
dbase error